RSS
 

Archiwum - Styczeń, 2014

AAAA psik!!! Jak pozbyć się kataru u małego dziecka….

15 sty

Ogromnie ucieszyła mnie wiadomość, że Ala dostała się do przedszkola. Naiwnie sądziłam, że żadne choróbska nas nie dopadną bo przecież przez całe swoje 3 lata była okazem zdrowia- żadnego katarku, żadnego kaszelku…ach jakie to były piękne lata.

Już pierwsze dni w przedszkolu pokazały nam czym jest nigdy nie kończący się katar. Co córkę podleczyłam, zaraz znowu wracała z jeszcze większym katarem. Pomyślałam dość – czas zacząć walkę bo wbrew powiedzeniu katar leczony czy nie trwa 7 dni – trwa o wiele, wiele dłużej i niesie za sobą poważne konsekwencje, jak np. u nas zapalenie oskrzeli.

Z katarem można walczyć na dwa sposoby:

- leczyć domowymi sposobami tj. czosnek, herbatka malinowa itp. lub środkami farmakologicznymi

- odciągać katar by nie zalegał w nosku i nie sprzyjał warunków do namnażania się bakterii.

Zastosowałam opcję drugą – postanowiłam pozbyć się kataru wyciągając go z miejsca, które lubi najbardziej – małego  noska. Jako, że nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z żadnymi akcesoriami wybrałam się na zakupy.

Pierwszy gadżet w koszyku to zwykła, popularna gruszka – kupiłam dwie jedna cała niebieska z Canpolu, druga z Babydream. Produkty polecane dla dzieci od wieku 0+. Obie nie zdały egzaminu.

Zalety tych produktów:                                                                                                                    -tanie, 

- łatwo zadbać o higienę tego gadżetu. 

Natomiast lista wad jest następująca: 

- zbyt mały otwór by zasysał katar, nadaje się jedynie do wyciągania naprawdę nie wielkich ‚kózek”,

- gruszka powinna być przezroczysta by było widać czy wysysamy katarek z nosa i jakiego jest on koloru ( to jest bardzo ważne – dzięki temu możemy ocenić ile jest tego kataru, czy jest gęsty i czy nie zaczęła się już infekcja bakteryjna – katar nie zmienił koloru ),

- zbyt mała siła ssania ( przez co pozbywamy się tylko kataru u wejścia do noska a tego głęboko już nie).

Cena takiego produktu waha się w zależności od firmy od 5,00 do 15,00 zł

 

Kolejnym zakupionym przeze mnie produktem była NOSE FRIDA.  Aspirator ma za zadanie głęboko oczyszczać nosProdukt dla dzieci od wieku 0+.  Składa się z dwóch elementów – pojemniczka – tubki na katar i wężyka, którym zasysamy wydzielinę. Wystarczy umieścić tubkę w dziurce od noska, wziąść końcówkę wężyka do ust i mocno wciągać powietrze. Dzięki temu katar zalegający w nosku pojawia się w tubce.

Zalety produktu: 

- bezpieczny dla małego noska, 

- nie uszkadza błony śluzowej, 

– prosty w obsłudze,

- łatwy do utrzymania higieny. 

Wady także się znalazły :

przyczepię się do koloru tubki – jest co prawda przezroczysta ale jednak kolor niebieski przeszkadza w ocenie koloru kataru, 

- trzeba mieć naprawdę dużo siły w płucach i bardzo cierpliwe dziecko by wyciągnąć dużą ilość zalegającego, gęstego kataru.

Cena tego produktu to koszt ok. 25,00 zł.

Po zakupie wyżej wymienionych produktów katar dalej był i robił się zielony. Czas na bardziej radykalne kroki. W moim koszyku znalazł się aspirator Katarek.  Produkt polecany już od pierwszego dnia życia. Czym rózni się od Nose Frida? A tym, że podłączamy go do odkurzacza. Brzmi strasznie? Ale tak strasznie nie jest. Aspirator składa się z dwóch elementów – tubki na katarek i rurki, zakończonej z obu stron innymi wejściami – pierwsza służy do włożenia tubki a druga do umieszczenia aspiratora do odkurzacza. Włączamy odkurzacz na najmniejszą siłę ssania, przykładamy tubkę do noska i katar wyciągnięty – zajmuje to góra 5 min, gdy kataru jest naprawdę dużo.  Dziecko nie ma czasu za bardzo się znudzić, a samo wyciąganie kataru jest szybkie i bezbolesne. Film instruktażowy można obejrzeć na stronie producenta katarek.pl.

Zalety tego produktu:

- bardzo łatwo utrzymać higienę, dzięki dołączonej do zestawu szczoteczce,

- brak kontaktu z wydzieliną – jest ona odsysana prosto do odkurzacza,

-  bezpieczny,

- nie powoduje bólu,

- skutecznie wyciąga katar nie pozostawiając resztek by zalegały w nosku,

– nadaje się do każdego rodzaju kataru i tego gęstego i do zwykłej higieny nosa,

– przezroczysta, bezbarwna tubka i rurka dają możliwość oceny ilości kataru i jego gęstości oraz koloru,

- możliwość dokupienia pojedynczych akcesoriów.

Wady:

- czasem powoduje krwawienie z nosa (zwłaszcza u tych najmniejszych dzieci np. u mojego miesięcznego synka ) – wtedy trzeba zredukować siłę ssania odkurzacza lub przez kilka dni dać odpocząć noskowi by się zagoił. Po tym czasie krwawienie nie powinno się pojawiać, 

  -cena – dość drogi ale służy na lata.

Koszt tego aspiratora zaczyna się od 50,00 zł. 

Ja swój zakupiłam w aptece internetowej i odebrałam osobiście, przez co nie płaciłam już kosztów przesyłki a marża naliczona na produkt była niższa.

Podsumowując aspirator Katarek sprawdził się najlepiej – już 4  tydzień córka nie ma kataru, a gdy tylko słyszę, że nosek jest zapchany od razu odciągam wydzielinę i problem z głowy. Inwestując w ten aspirator zaoszczędziłam na syropach, maściach ułatwiających oddychanie i kroplach do nosa.  

A Wy jak sobie radzicie z katarem? Może znacie jeszcze inny sposób by pozbyć się tego uciążliwego problemu?

 

Bi-es – zapachy z Polski od Sample City

14 sty

Kolejna paczuszka od Sample City już u mnie a w niej aż trzy różne zapachy marki Bi-es.

Firma Bi-es powstała w 1996 roku, jest firmą o światowym zasięgu reprezentującą sektor kosmetyczny. Działalność firmy opiera się o produkcję oraz dystrybucję wyrobów perfumeryjnych, min. wód toaletowych, perfum, dezodorantów, płynów po goleniu, balsamów po goleniu, antyperspirantów. W portfolio marki dostępne są także zapachy i kosmetyki pielęgnacyjne dla dzieci powyżej 3 roku życia, na licencji firmy Mattel, z Monster High, Barbie oraz Hot Wheels.

Do testowania dostałam trzy różne zapachy damskie:

 

Bi-Es Experience The Magic  - orientalno – kwiatowe perfumy dla kobiet.

Zapach stworzony dla kobiety z pewną dozą szaleństwa, nie bojącej się marzyć.

Piramida zapachu:
- Nuta głowy: kwiat afrykańskiej pomarańczy i różowy pieprz
- Nuta serca: kadzidło, heliotrop i róża
- Nuta podstawowa: piżmo, cedr virginia i wanilia

Opakowanie bardzo ładne, gustowne – wersja specjalna z kryształami Swarovskiego, poręczne, nie wyślizguje się z dłoni.

Ten zapach najbardziej mi odpowiadał – jest jakby stworzony dla mnie ani mdły ani za ostry, ani zbyt słodki. Połączenie orientalno kwiatowe  niby intensywne a jednocześnie delikatne. Zapach utrzymuje się dość długo na ubraniach ( które mają kontakt z perfumowanym ciałem ), na skórze kilka godzin.

Woda perfumowana 100 ml -cena 22,00 zł

 

 

Bi-Es Moi  - to kwiatowo – drzewno – piżmowe perfumy dla kobiet.
Otulone białymi kwiatami i mchem cedrowym, przynosi czarujący wianuszek esencji będących odbiciem kobiecej kruchości i delikatności.

Opakowanie  ładnie komponuje się z innymi kosmetykami w toaletce, poręczne, nie wyślizguje się z dłoni.
Zapach dość intensywny, słodki  jak dla mnie trochę zbyt mdły. Intensywny zapach utrzymuje się 2 godziny, a potem staje się delikatniejszy by po 3-4 godzinach całkowicie wywietrzeć.


Piramida zapachu:
- Nuta głowy: śliwka, nuty zielone, frezja, brzoskwinia, piwonia i białe piżmo
- Nuta serca: zielona trawa, lilia, jaśmin, ylang-ylang, konwalia i róża
- Nuta podstawowa: kolendra, drzewo sandałowe, fasolka tonka, wanilia, kawa, kadzidło i cedr

woda perfumowana 90 ml – cena 20,00 zł

 

Bi Es Miss Belle  - przeznaczona dla kobiet subtelnych i zmysłowych. Lekka, szyprowo-owocowa kompozycja, subtelnie przełamana delikatnymi akordami drzewnymi. Różowo-pudrowy odcień podkreśla romantyczny styl.  Idealna zarówno na dzień, jak i na wieczorne okazje.

 

Opakowanie  ładne, poręczne. Wygodny atomizer.  Nie wyślizguje się z dłoni.
Zapach delikatny, słodki,taki jakby pudrowy, duszący i  mdły. Zapach utrzymuje się kilka godzin. 

Nuty zapachowa:

Zapach szyprowo-owocowy z akordami drzewnymi i kwiatowymi.

woda perfumowana 100 ml – cena 21,00 zł

Moja ocena produktów jest subiektywna i odnosi się tylko i wyłącznie do mojego gustu i upodobań. Pamiętajcie, że każda z nas ma inny gust i pasują do nas inne nuty zapachowe. Wybrać perfumy dla siebie to nie lada sztuka.  Mnie osobiście z podanego wyżej zestawu podobał się tylko jeden zapach. Pozostałe dwa zapachy spodobały się mojej mamie i babci, także dla każdego coś innego jak mówi powiedzenie.

Wymienione przeze mnie zapachy a także dużo innych propozycji znajdziecie w firmowym e – sklepie tej marki.

 

 

Spadające małpki – fajna gra rodzinna

07 sty

Przed świętami byłam atakowana ciągle powtarzającą się reklamą Spadających Małpek oraz głośnym „kuuuuuuuuppppppp miiiiiiiiiiii” mojej córki. Przyznam, że mi także wpadła w oko ta gra. A że był czas prezentów to Ala tą grę dostała.  Co prawda teraz nie mamy już okazji do kupowania prezentów, ale są wyprzedaże, urodziny  i może ta recenzja pomoże komuś zdecydować się właśnie na tą grę lub odrzucić zamiary jej kupienia.

Gra Spadające Małpki polecana jest dla dzieci od lat 5 ale już młodsze dzieci będą z radością się nią bawić ale tylko i wyłącznie pod opieką dorosłego z uwagi na cienkie patyczki, którymi mogą sobie zrobić krzywdę.  Ala ma 3, 5 roku i świetnie sobie radzi z tą grą, która jest banalnie prosta – wkładamy patyczki w drzewko palmowe. Wsypujemy małpki tak by pozawieszały się na patyczkach i rzucamy kostką. Jaki kolor wypadnie taki wyciągamy patyczek, ale trzeba to robić ostrożnie by małpki nie spadły. Wygrywa ta osoba, która strąciła najmniejszą liczbę małpek.  Ilość  osób, które mogą grać w tę grę to od dwóch do czterech. Zestaw zawiera drzewo palmowe – 30 patyczków, 30 małpek i kostkę  do gry.

Gra jest wciągająca – gramy w nią całą rodziną po kilka razy dziennie i jeszcze nam się nie nudzi. Sama mam frajdę z tej gry, więc myślę, że moja Ala ma jeszcze większą. Zwłaszcza gdy wygrywa.  Dodatkowo zachęcam ją do liczenia małpek, które posiada, dzięki temu ćwiczy cyferki i liczenie.

Moja gra to ta oryginalna firmy Matel. Zastanawiałam się nad kupnem podróbki z popularnego serwisu aukcyjnego, ale pomyślałam, że akurat na święta warto dać coś solidnego co posłuży dłużej niż kilka dni i będzie też na przyszłość dla synka.  Nic bardziej mylnego, okazuje się, że podróbki także bywają solidne.   Moja kuzynka kupiła tą grę – „podróbkę ” i wygląda  dokładnie tak samo.  Drzewko palmowe jest dokładnie tej samej wielkości, zrobione z tego samego materiału jakim jest plastik. Patyczki także są identyczne i też jest ich 30.  Jedyna różnica to małpki – oryginalne są  brązowe a podróbki w trzech kolorach.

Koszt oryginalnych Spadających Małpek zaczyna się od kwoty ok. 50 zł, koszt podróbki tej gry  to cena zaczynająca się już od 10 zł.

 

 

 
 



  • Facebook