RSS
 

testujemy zabawki: Odkurzacz Agatka – zabawka (nie)zbędna dla Twojego dziecka?

26 lut

Postanowiłam kupić Ali jej własny odkurzacz – ciągłe krzyki „mamaaaa jaaaa” podczas próby odkurzania i sprzątania domu  sprawiły, że pewnego dnia pomyślałam: ” kupię jej odkurzacz zabawkę, będzie odkurzała swoim i wtedy nie dość, że szybko posprzątam to jeszcze obędzie się bez krzyków i płaczu”. Jak pomyślałam, tak zrobiłam. Poszukiwania zaczęłam od sklepu z zabawkami – moje rozczarowanie było przeogromne – na półce stał jeden malusieńki jak dla lalki odkurzacz w cenie oszałamiającej – 89 zł! No fakt, nie pomyślałam, że „okazyjne  promocje ” to tylko listopad i grudzień. Zatem czas przejrzeć internet, a tu odkurzaczy cale mnóstwo w cenach bardzo różnorodnych. W końcu po kilku godzinach się zdecydowałam – kupuję odkurzacz Agatka. Producent zapewniał ” Pierwszy odkurzacz Agatka na pewno spodoba się twojemu dziecku. Odkurzacz posiada: światło, realistyczny dźwięk pracy odkurzacza, kulki ze styropianu. Zabawka zasilana bateriami 4xLR14. Wymiary: 23x19x14 cm.”.

Czy zabawka spodobała się Alicji? Odpowiem – nie koniecznie. Może moja córka ma za wysokie wymagania, może nie dla niej rola „małej gosposi domowej”? Sam odkurzacz wykonany jest dobrze, solidnie – nie powinien się rozpaść po kilku dniach zabawy. Dźwięk odkurzacza jest subtelny – owszem wyje ale nie wierci dziury w głowie. Światło – to tylko takie małe okienko, gdzie  wirują „śmieci” – szału nie robi ani nie zwraca uwagi dziecka.  Największą atrakcją okazały się styropianowe śmieci, które odkurzacz miał wsysać. Niestety ssanie ma niemal zerowe – także na dywanie kulki były wszędzie. Mimo to, Alicja postanowiła je wszystkie zebrać i kulka po kulce wrzucać do rury odkurzacza.  Odkurzacz ma wyjmowany zbiorniczek na owe śmieci. Kulki po zebraniu zostały znowu wyrzucone i zabawa trwała od nowa.  Rura odkurzacza jest zdecydowanie za krótka – gdy dziecko chce pomóc mamie odkurzać musi się schylać. Ala nie jest wysoką dziewczynką – raptem 90 kilka centymetrów. Za rok czy pół roku – jeśli odkurzacz tyle wytrzyma- będzie musiała odkurzać na kolankach.

Zabawkę mamy już kilka dni – odkurzałam w między czasie dywany kilka razy. Dobra wiadomość jest taka – córka nie krzyczy już „mamo jaaaaa”, bo na wstępie zaznaczam, że ma swój odkurzacz. A  zła, że woli nie odkurzać wcale niż robić to plastikową zabawką.  Czy zakup odkurzacza Agatka – za niecałe 50 zl z przesyłką się opłacał? Czy taka zabawka potrzebna jest małej dziewczynce? Zdecydowanie stwierdzam, że nie. A Wy jak sądzicie?

 
Komentarze (8)

Napisane przez w kategorii seria AGATKA, testujemy zabawki

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Jaga

    26 lutego 2013 o 20:57

    nasz odkurzacz bardzo podobny mala czesto go uzywala przez 2-3 lata

     
  2. ~li_lia

    27 lutego 2013 o 12:27

    Moja Droga, generalnie jestem przeciwna kupowaniu zabawek, które przygotowują młode panny do roli kury domowej. Jednakże są pewne przedmioty, z którymi wręcz powinniśmy oswajać nasze pociechy. Odkurzacz na pierwszy rzut oka powinien zwrócić uwagę Alicji, zaspokoić jej potrzebę posiadania odpowiednika dorosłego sprzętu, ale jak widać spełnił się jako sorter na śmieci. I tak dobrze, że Twoja córeczka znalazła dla niego zastosowanie. Czy jednak warto było zainwestować? Cóż, moja Nadia panicznie boi się odkurzacza i nie zaryzykowałabym takiego zakupu.

     
    • ~dorotka0000025

      3 marca 2013 o 16:38

      co do bycia kura domowa – uwazam, ze takie zabwki maja na celu wywiazywac sie z obowiazkow, uczyc odpowiedzialnosci i samodzielnosci oraz korzystania z wyobrazi…no chyba, ze ktos chce uczyc dziecko, ze wszystko za niego zrobi mamusia……..

       
  3. ~dorota

    27 lutego 2013 o 13:39

    na jednym z forum przeczytalam, ze taka zabawka oswaja dziecko i walczy z lekiem do prawdziwego urzadzenia

     
  4. ~Marta

    3 marca 2013 o 16:12

    Wreszcie się zmobilizowałam,by napisać.
    Moja córcia właśnie dzięki tej zabawce przestała się bać odkurzacza. Wcześniej odkurzanie, gdy była w domu było wręcz niemożliwe. Uciekała w kąt i przeraźliwie płakała.
    Zaczęła się nią bawić ok. roku, dla starszych dziewczynek myślę że ma za krótką rurę i musiałyby się na leżąco bawić :) U nas się sprawdził, był tak często używany, że większość elementów jest już na taśmę sklejona ;)) Ja polecam

     
    • ~dorotka0000025

      3 marca 2013 o 16:20

      dziekuje za komentarz – u nas na razie leży, może Ala nie dorosła jeszcze do takiej zabawy.

       
  5. ~Iwona

    9 marca 2013 o 12:03

    przez zabawe dzieci rewelacyjnie sie uczą

     
  6. ~Paulina

    9 marca 2013 o 20:02

    My nie mamy takiego, ale u znajomych córeczka bardzo chętnie odkurzała zabawkowym odkurzaczem wszystko co nakruszyła z ciasteczek ;)

     
 



  • Facebook